ABC networkingu w biznesie

KATARZYNA PIECIUL

Networking czyli metoda budowania profesjonalnych kontaktów biznesowych może przydawać się nie tylko wtedy, gdy już stracimy pracę na dobre ale też sprawnie wspierać realizację wyzwań zawodowych wtedy, gdy jesteśmy pochłonięci bieżącą pracą. Może wspierać, ale rzadko wspiera tak, jakbyśmy chcieli. Dlaczego? – bo często jest postrzegana, jako nie do końca fair metoda na załatwianie korzystnych dla siebie rozwiązań, poprzez nie do końca jasne układy, które wspierają nie zawsze czyste interesy osób będących ze sobą w kontakcie.

Uprzedzenia do networkingu rozumianego wyłącznie jako wykorzystywanie swoich koligacji, układów i wspieranie ukrytych interesów powodują, że część osób, która liczy na awans, ciekawszy projekt, opcje rozwoju nie podejmuje żadnych działań by sprawdzić jakie są szanse, by to osiągnąć.

Brak kontaktów z decydentami, brak relacji z ludźmi, którzy wiedzą jak się poruszać w strukturach organizacji lub czyja rekomendacja może pomóc, by zostać zaproszonym do ciekawego projektu – nie oznacza, że tych relacji nie można zacząć budować. Umiejętność wykorzystywania i poszerzania kontaktów biznesowych jest aktywnością wymagającą profesjonalizmu, treningu i przygotowania planu działania.

 

Czym różni się profesjonalny networking od tzw. załatwiania czegoś po znajomości?

 

W networkingu:

  1. Obie strony coś zyskują. Celem networkingu jest wymiana informacji, kontaktów, doświadczeń pomiędzy osobami, które coś ważnego dla siebie  wiedzą i chętnie się tym dzielą z innymi.
  2. Brak niejasnych zobowiązań. Obie strony od początku deklarują, czego oczekują oraz czego chciałyby uniknąć i trzymają się tych zasad. Nie ma mowy o nadużyciu znajomości dla własnych celów wbrew zasadom.
  3. Jednoznaczne, możliwe do spełnienia oczekiwania. Osoba poszukująca informacji, sugestii, rozwiązania jest dobrze przygotowana – więc rozmawia o rzeczach, o których druga osoba ma pojęcie i ma chęć rozmawiać.
  4. Kompetentna rozmowa o biznesie. Kontakty networkingowe pomagają dotrzeć na spotkanie z decydentam w danej sprawie, który da się przekonać do dyskutowanych pomysłów, jeśli rozmowa jest dla niego interesująca i  intrygująca. Najlepiej jeśli jest skupiona na tematach biznesowych, które są dla niego ważne.
  5. Kluczowe są rekomendacje. Pozytywna opinia osoby, której zdanie decydent szanuje często wspiera wybór np. kandydata do projektu, bo daje większe poczucie bezpieczeństwa. Opinia osoby, której decydent ufa ma znaczenie.
  6. Znajomi chętnie pomagają i rozmawiają o naszych wyzwaniach zawodowych jeśli dobrze wiedzą jak mogą nam pomóc i są informowani, jak ich pomoc posuwa nasze sprawy do przodu.
  7. Wzajemny szacunek – pozwala na większą swobodę w dawaniu i braniu - każda ze stron daje i bierze tyle i chce, przez co budują do siebie zaufanie i mogą wzmacniać wzajemne relacje biznesowe.

 

O networkingu w organizacji więcej także w trakcie kolejnego webinaru z cyklu "ROK Z COMPACT LEARNING”. 

11 lipca  o 9:30.  Zapisz się już dziś!

 

 

Podobają Ci się nasze artykuły?

Zapisz się do newslettera!

Najciekawsze teksty dostaniesz jako pierwszy

Zapisz się

Następny Artykuł
Zdobywają know-how, bazę klientów i... odchodzą

Ostatnie artykuły

Czy praca jest dla wszystkich

„Ostatnio trafił mi się dzień załatwiania różnych spraw: urząd, trzy punkty usługowe, kilka sklepów. Czy akurat tak wyjątkowo źle trafiłam, czy obsługujący mnie mieli gorszy (fatalny!) tydzień, czy był to piątek trzynastego – nie wiem. I chyba w sumie nieważne. Jednostkowo i całościowo było to dla mnie tak męczące i przykre doświadczenie, że zaczęłam się zastanawiać, czy praca jest i powinna być dla wszystkich. Do tej pory śledząc malejące wskaźniki bezrobocia płynęłam na fali powszechnego entuzjazmu, jak to dobrze, że coraz więcej ludzi ma pracę, a coraz mniej nie. Po ostatnim moim doświadczeniu nie mam już tego optymizmu. Może tylko wmawiamy sobie, że każdy powinien pracować? Może tak byśmy chcieli, bo nie lubimy „darmozjadów”; bo lepiej, jak ludzie mają zajęcie, niż snują się bez celu po okolicy; bo przecież gdyby pracowali, nie byłoby biedy i różnych patologii… Ale może nie wszyscy ludzie nadają się do pracy? Przynajmniej do takiej, która wymaga kontaktu z drugim człowiekiem. Może tylko nam się wydaje, że szkoleniami i kursami z empatii, sprzedaży czy obsługi klienta można zmienić podejście/mentalność/zachowanie człowieka? Może są jednostki, które dla dobra społeczeństwa powinny nie pracować…? I lepiej wypłacać im stałą „pensję” (temat ten wraca zresztą zawsze przy okazji automatyzacji i perspektywy kurczącej się liczby miejsc pracy), niż próbować wbrew rozsądkowi zmusić ich do wykonywania zadań i czynności będących ponad ich siły?”
                                                                                                                                         Menedżer, firma doradcza