CZY JESTEŚ STRAŻNIKIEM BYLEJAKOŚCI?

Vince Molinaro

Gdybym miał wskazać najważniejszą rzecz, która wynika z moich własnych doświadczeń karierowych, to będzie to fakt, że firmy nie mogą skutecznie działać, jeśli nie stosują się do fundamentalnej zasady: tylko wtedy osiąga się dobre wyniki, kiedy pracownicy i liderzy dążą do bycia najlepszymi we wszystkim, co robią. To spostrzeżenie podzielają inni. Na pierwszym miejscu o takim podejściu do pracy mówią prezesi i menedżerowie HR, którzy wzięli udział w ostatnich naszych badaniach. Wyniki pokazują, jakie zachowania i postawy wyróżniają odpowiedzialnych liderów. Ankietowanych poproszono, aby uszeregowali zachowania, które ich zdaniem są najważniejsze dla osiągnięcia sukcesu.

Na szczycie listy znalazła się potrzeba, aby liderzy zabiegali o wysokie standardy pracy w swoich zespołach. A to oznacza brak zgody na bylejakość i tolerowanie przeciętności. Nie ma w tym nic specjalnie odkrywczego. Aby osiągnąć efektywność, liderzy muszą wysoko stawiać poprzeczkę zarówno sobie, jak i ludziom, którym przewodzą. A to niełatwe. Gdy doradzam liderom bardzo często słyszę historie, jak to polegli próbując walczyć o jakość i wysokie standardy pracy.

Nasze firmy pełne są „przeciętniaków”, którzy nie wykorzystują w pełni swoich możliwości i którym w jakiś przedziwny sposób udaje się utrzymywać swoje stanowiska pomimo uporczywego i ostentacyjnego demonstrowania miernoty. Jeśli organizacje pozwalają takim osobom funkcjonować, czasami latami i bez żadnych konsekwencji, to dla innych może to być naprawdę frustrujące. Liderzy, którym zależy na jakości, ciągle mi się skarżą: „Dlaczego ta osoba nadal tu funkcjonuje, kiedy dookoła inni ciężko pracują?”. To aktualne i jakże celne pytanie: w jaki sposób „przeciętniacy” utrzymują ciągle swoje stanowiska?

Z moich obserwacji wynika, że w wielu przypadkach nieefektywni pracownicy są chronieni przez nieefektywnych menedżerów i liderów. Powstaje „błędne koło”, w którym lenie, obiboki i symulanci znajdują się pod parasolem ludzi o takim samym podejściu do pracy. I tylko prawdziwie odpowiedzialny lider czy pracownik ma dość odwagi, aby stawić temu czoła. Bo gdy nie ma kto stanąć i nazwać bylejakości po imieniu, to odpowiedzialność staje się w firmie martwą wartością.

Tego problemu nie można bagatelizować. Niski poziom odpowiedzialności w organizacjach odbija się na przykład wtedy, gdy firma prowadzi rekrutacje lub próbuje utrzymać kluczowych pracowników. Trudno oczekiwać od ludzi zaangażowana i wysokich standardów, gdy wszyscy widzą, jak tolerujemy miałkość i bylejakość. A kandydaci zamiast usłyszeć zalety z pracy z nami dostaną raczej ostrzeżenie, aby nigdy nie przekraczali progów naszej siedziby.

Na cały problem warto spojrzeć także z perspektywy emocji, które mogą mieć tu duże znaczenie. Czasami źródłem tolerancji dla bylejakości jest bowiem autentyczna lojalność. Ktoś kiedyś pomógł liderowi, wyświadczył mu jakąś przysługę, w rezultacie lider zaciągnął dług wdzięczności, który spłaca ochraniając daną osobę - nie licząc się przy tym z kosztami.

Mogą być też inne przyczyny. Widziałem wielu menedżerów, którzy zamiast liderami starali się być adorowanymi przez swoich ludzi „ulubieńcami” i nagradzali pracowników raczej za lojalność, niż wysokie standardy pracy. Przeciętniacy szybko orientowali się, co jest potrzebne do utrzymania status quo – bardziej pewni siebie nawet się z tym nie kryli.

Taka „ochrona” może bazować też na wcześniejszych, bardzo dobrych opiniach. Niejeden z dzisiejszych „przeciętniaków” w przeszłości miał swoje sukcesy i dostarczał wyniki. Tyle tylko, że to już odległa przeszłość. Lider, który nie jest na bieżąco albo, co gorsza, stracił kontakt z rzeczywistością, będzie funkcjonował z klapkami na oczach i bazował tylko na wcześniejszej reputacji.

Widziałem też liderów, którzy po prostu bali się sytuacji, które nieuchronnie doprowadziłyby ich do konfliktu ze słabym pracownikiem. Trudne rozmowy przekładali ciągle na inna chwile w nadziei, że nikt w firmie się nie zorientuje, z jakim obibokiem mają do czynienia.

A jak to wygląda w twojej sytuacji?

Warto zadać sobie to pytanie, bo problemy z jakością pracy dotyczą praktycznie wszystkich. Wszyscy płyniemy w jednej łodzi albo toniemy razem próbując konkurować z innych firmami w osiąganiu naszych biznesowych celów.

Słabe ogniwa mogą z łatwością pociągnąć wszystkich na dno, dlatego upewnij się, czy masz odwagę i kierujesz się zasadami, które pomogą ci zmierzyć się z pracą, która jest poniżej oczekiwań.

Podobają Ci się nasze artykuły?

Zapisz się do newslettera!

Najciekawsze teksty dostaniesz jako pierwszy

Zapisz się

Następny Artykuł
O TRANIE, PSIE I JESIENNYCH REFLEKSJACH O UPRZEJMOŚCI

Ostatnie artykuły