The Leadership Contract w lutowym „Personelu i Zarządzaniu”

LHH DBM

Wywiad z autorem koncepcji odpowiedzialnego przywództwa i kontraktu lidera Vincem Molinaro.

Z mówcą biznesowym, konsultantem, autorem książki „The Leadership Contract" rozmawia Halina Guryn.

Jeżeli chcesz naprawdę być odpowiedzialnym liderem i odnieść sukces we współczesnym świecie, zatrzymaj się i pomyśl o kontrakcie. O kontrakcie lidera. Na czym to polega, wyjaśnię używając porównania z transakcją w internecie. Każdy z nas kiedyś kupował jakiś produkt lub usługę przez internet, pobierał z sieci film lub muzykę. Zawsze w trakcie transakcji pojawia się pewne okienko - to zazwyczaj długi tekst umowy dotyczącej warunków i zasad kupna. 

Trzeba więc ją przeczytać, zanim klikniemy, że wyrażamy zgodę. Jeżeli klikniemy, że się nie zgadamy, transakcja zostanie przerwana.  Co robicie, szczególnie wtedy, kiedy jesteście zajęci i nie chcecie wczytywać się w regulamin? Zapewne tak jak ja klikacie: „Zgadzam się" i przechodzicie dalej. Tak naprawdę nie czytacie warunków tej umowy. Potwierdzacie kliknięciem swoją zgodę. Wiecie, że do czegoś się zobowiązujecie, ale do czego? Tego nie jesteście już pewni, jednak wcale was to nie martwi. Nie zastanawiacie się. Przechodzicie nad tym do porządku dziennego. Uważam, że podobnie dzieje się tak wtedy, kiedy zostajecie liderem.

Podobają Ci się nasze artykuły?

Zapisz się do newslettera!

Najciekawsze teksty dostaniesz jako pierwszy

Zapisz się

Następny Artykuł
Jak rozwiązywać konflikty między pracownikami

Ostatnie artykuły

Czy praca jest dla wszystkich

„Ostatnio trafił mi się dzień załatwiania różnych spraw: urząd, trzy punkty usługowe, kilka sklepów. Czy akurat tak wyjątkowo źle trafiłam, czy obsługujący mnie mieli gorszy (fatalny!) tydzień, czy był to piątek trzynastego – nie wiem. I chyba w sumie nieważne. Jednostkowo i całościowo było to dla mnie tak męczące i przykre doświadczenie, że zaczęłam się zastanawiać, czy praca jest i powinna być dla wszystkich. Do tej pory śledząc malejące wskaźniki bezrobocia płynęłam na fali powszechnego entuzjazmu, jak to dobrze, że coraz więcej ludzi ma pracę, a coraz mniej nie. Po ostatnim moim doświadczeniu nie mam już tego optymizmu. Może tylko wmawiamy sobie, że każdy powinien pracować? Może tak byśmy chcieli, bo nie lubimy „darmozjadów”; bo lepiej, jak ludzie mają zajęcie, niż snują się bez celu po okolicy; bo przecież gdyby pracowali, nie byłoby biedy i różnych patologii… Ale może nie wszyscy ludzie nadają się do pracy? Przynajmniej do takiej, która wymaga kontaktu z drugim człowiekiem. Może tylko nam się wydaje, że szkoleniami i kursami z empatii, sprzedaży czy obsługi klienta można zmienić podejście/mentalność/zachowanie człowieka? Może są jednostki, które dla dobra społeczeństwa powinny nie pracować…? I lepiej wypłacać im stałą „pensję” (temat ten wraca zresztą zawsze przy okazji automatyzacji i perspektywy kurczącej się liczby miejsc pracy), niż próbować wbrew rozsądkowi zmusić ich do wykonywania zadań i czynności będących ponad ich siły?”
                                                                                                                                         Menedżer, firma doradcza