O TRANIE, PSIE I JESIENNYCH REFLEKSJACH O UPRZEJMOŚCI

Marta Staszewska

Pewien człowiek zaczął dawać swemu dobermanowi duże dawki tranu ponieważ powiedziano mu, że jest on dobry dla psów. Codziennie trzymał głowę protestującego psa między kolanami, otwierał mu na siłę szczęki i wlewał płyn do gardła. Pewnego dnia pies wyrwał się i rozlał tran na podłogę. Potem, ku wielkiemu zaskoczeniu właściciela powrócił, żeby wylizać łyżkę. Wtedy to człowiek odkrył, że pies nie protestował przeciwko tranowi, lecz metodzie jego aplikowania.

Nadeszła jesień, czy tego chcieliśmy czy nie, jak co roku świat ogarniają niskie temperatury, deszcze, wiatr a słońca jak na lekarstwo. No więc zaczynam do śniadania dzieciom podawać tran, bo tak jest zdrowo, bo witamina D, bo na wzmocnienie… No i na razie grzecznie piją swoją łyżkę co rano. Niedawno trafiłam na tę zabawną opowiastkę i pomyślałam, że ja też czasem na siłę wciskam coś, co powinno służyć, w co wierzę, że może być dobre dla tego, komu serwuję porcję dobrych rad, podpowiedzi, słusznych feedbacków.

Przypadkowo znaleziona historyjka zachęciła mnie do refleksji nad stylem mojej pracy, komunikacji i intencjami, które mam wobec moich klientów i współpracowników.

Gdy wracałam do domu pełna dobrej energii, choć była już późna pora i byłam zmęczona, i w sumie właściwie nic niezwykłego nie przydarzyło mi się tego dnia. Zastanawiałam się, skąd u mnie taki dobry nastrój i uświadomiłam sobie, że był efektem kilku drobnych zdarzeń. Tego dnia po południu miałam w domu monterów kuchenki (stara się niestety zepsuła) i ujęła mnie ich uprzejmość i uczynność – pomimo bałaganu w kuchni, biegających dzieci i szczekającego psa wyrozumiale czekali aż przygotuję miejsce, żeby mogli zainstalować sprzęt (a przecież mogli mi dać do zrozumienia, że powinnam być przygotowana na ich wizytę). Byłam też na wizycie kontrolnej u przypadkowego lekarza, a ten okazał się wyrozumiałym rozmówcą, w sposób wyczerpujący odpowiedział na moje pytania, uprzejmie poinformował na jakie badania może mnie skierować, a na jakie nie. Kiedyś jeden z moich Klientów (manager znanej korporacji), kiedy mówił mi o swoim stylu pracy z zespołem powiedział, że stara się tak pracować z ludźmi, żeby wyrobić w nich wrażliwość na innych, żeby stresu w pracy nie odreagowywali na kierowcach w korku, na domownikach, na pracownikach infolinii czy innych „bogu ducha winnych” przypadkowych osobach.

Uprzejmość… chyba niestety czasami zaniedbywana kompetencja społeczna. Kilka lat temu przygotowywałam wystąpienie na konferencję dla nauczycieli przedmiotów zawodowych, o tym jakie kompetencje są najbardziej pożądane przez rynek pracy. Zadałam to pytanie moim kolegom coachom kariery i o dziwo wróciła do mnie taka informacja, że uprzejmość, kultura osobista, zaangażowanie i bycie fair, są w naszych obserwacjach podstawowym gwarantem zdobycia i utrzymania dobrej pracy.

Pamiętam, jak podczas konferencji na temat TQM (total quality management) przemówiła do mnie wizja wszystkich osób zaangażowanych w funkcjonowanie firmy: zarówno tych, którzy pracują na taśmie produkcyjnej, jak i osób z administracji, czy też tych, którzy bezpośrednio odpowiadają za kontakt z klientem. Dla wielu może to banał, ale od jakości pracy i zaangażowania poszczególnych osób, od jakości relacji wewnątrz firmy często zależy to, jaki finalny produkt, usługa trafi do klienta i czy ten klient będzie miał dobrą opinię na temat naszej firmy.

Bo nie wystarczy, że tran jest dobry...

Podobają Ci się nasze artykuły?

Zapisz się do newslettera!

Najciekawsze teksty dostaniesz jako pierwszy

Zapisz się

Następny Artykuł
Samotność liderów – co robisz, aby budować lepsze relacje w pracy?

Ostatnie artykuły