Umiesz to, co potrafisz nazwać

KATARZYNA PIECIUL
Umiesz to co potrafisz nazwac_lhh_dbm

Nazwanie mylonego

Kwalifikacje, kompetencje, umiejętności – pytanie o jedno z nich, a niekiedy o wszystkie, pada w trakcie rozmów kwalifikacyjnych. Odpowiedź rzadko kiedy trafia zaś w sedno. Nie dość, że ciągle mylą się nam te trzy określenia, to jeszcze niezwykle trudno odnieść je do samego siebie i tego, co wiemy, umiemy i robimy. Czy fakt, że jestem po studiach prawniczych oznacza, że znam prawo pracy? A jeśli tak, to czy tym samym potrafię w konkretnej sytuacji biznesowej wybrać najważniejsze przepisy prawne i jeszcze doradzić HRowi, jakie niosą one korzyści i zagrożenia?

Jeśli tak, to koncentrować się będę raczej na kompetencjach, które są połączeniem wiedzy, umiejętności działania zgodnie z tą wiedzą oraz zdolności praktycznego wdrożenia ich w konkretnej życiowej sytuacji. To właśnie o kompetencjach chcą najczęściej słuchać w trakcie rozmów kwalifikacyjnych rekruterzy.

Nie zawsze możemy się nimi pochwalić. Wtedy pozostaje nam narracja oparta na kwalifikacjach, które dla pracodawcy stanowią „obietnicę” realizacji przyszłych powierzonych zadań. Wszelkie dyplomy, certyfikaty, zaświadczenia nie dają jeszcze gwarancji, że będziesz np. dobrym trenerem, ale pokazują, że masz podstawy teoretyczne i zapewne choćby „laboratoryjne” doświadczenie tematu.

 

Nazwanie nienazwanego

Opowiedzenie o swoich umiejętnościach i kwalifikacjach to spore wyzwanie. Po pierwsze dlatego, że od wszystkich wymaga chwili autorefleksji oraz bieżącego odwoływania się do informacji zwrotnych, które są cennym źródłem wiedzy o tym, w czym jesteśmy dobrzy, a w czym nie. Po drugie istnieją naturalne sytuacje, gdy przygotowanie listy naszych kwalifikacji i umiejętności jest znacznie trudniejsze. Dotyczyć to może osób z dłuższym stażem i wykonujących często rutynowe, powtarzalne czynności. „Co umiem? No od 12 lat jestem księgową i rozliczam faktury. Nic więcej nie można powiedzieć”. „Obsługuję w sumie podobne maszyny na tej samej linii produkcyjnej od kilkunastu lat, o czym tu mówić na rozmowie?”. Zwykle wystarcza chwila namysłu i wyjścia poza ten schemat rozumowania i okazuje się (co dla samych zainteresowanych zwykle bywa inspirującym odkryciem), że księgowa zna i umie pracować na kilku specjalistycznych programach (Optima, Symfonia), po dodatkowych kursach z archiwizacji i obiegu dokumentów zmodyfikowała ich przepływ w swojej firmie, a całą dokumentację prowadzi w topowym obecnie systemie Symfonia.

Operator maszyn też ma sporo do powiedzenia: średnio co cztery lata „przesiadał się” na nowsze urządzenia, co poprzedzone było - anglojęzycznym - kursem w niemieckiej centrali firmy; linia, na której pracuje, jak i cała fabryka, działają zgodnie ze standardami Lean Manufacturing oraz normami ISO TS 16949; a od kilku lat jest współodpowiedzialny za wdrażanie nowo zatrudnianych pracowników.

Aby poznać samego siebie przydaje się pomoc konsultanta kariery. Gdy go nie ma, warto co jakiś czas analizować swoją zawodową historię, styl działania, możliwości i ograniczenia. Nieoceniona bywa w takich chwilach informacja zwrotna, która, co ważne, polega nie tylko na uważnym słuchaniu, ale i zadawaniu sensownych pytań.

 

 

Nazwanie nieodkrytego

Gdy już nazwiemy to, co było i jest, pozostanie nam najtrudniejsze, choć bardzo przyjemne zadanie: odkryć nieodkryty potencjał. Talenty, predyspozycje, możliwości, których zasobów nie mieliśmy jeszcze możliwości zweryfikować. To ćwiczenie przydaje się zwłaszcza osobom, które myślą o gruntownej zmianie karierowej. Ale może być przecież ubogacające i rozwijające dla wszystkich z nas – zwłaszcza, gdy daje możliwość poeksperymentowania w bezpiecznych warunkach i przekonania się, czy potrafię robić coś, czego do tej pory nie robiłem. Bo możemy więcej, niż nam się zdaje. A pewnych rzeczy nie zrobimy, bo bariery, o których nie wiemy, są nie do przeskoczenia. I jedne i drugie warto poznać, bo przecież umiemy tylko to, co potrafimy nazwać.

Podobają Ci się nasze artykuły?

Zapisz się do newslettera!

Najciekawsze teksty dostaniesz jako pierwszy

Zapisz się

Następny Artykuł
Delegowanie – między nadmierną kontrolą a porzuceniem

Ostatnie artykuły