ŁOWCĘ GŁÓW ZATRUDNIĘ

Express Ilustrowany, M. Grochowalska
, 28-10-2011

9 tysięcy złotych pensji oferowała informatykowi-programiście jedna z łódzkich firm. Niestety, nie znalazła nikogo. Nie pomogły nawet obietnice podwyższenia pensji o kolejne 3 tys. zł. „W Łodzi informatyków z wąską specjalizacją ze świecą szukać” - mówi Edyta Spaczyńska z Lee Hecht Harrison DBM Polska. Duże problemy są też ze znalezieniem mechatroników. Spółki są gotowe płacić 3 tys zł miesięcznie, ale to nic nie daje. Zdarza się, że w ich poszukiwaniu penetruje się uczelnie, a nawet ściąga z innych miast. Na wagę złota są też operatorzy maszyn cyfrowych: obrabiarek czy wtryskarek. Wcale nie łatwiej jest o... łowcę głów. „To nowy zawód, który przyszedł do nas z zagranicy” tłumaczy Edyta Spaczyńska „Łowca głów to osoba wyszukująca na zlecenie swojej firmy fachowców zatrudnionych gdzie indziej. Jeśli takiego znajdzie, nakłania go do przejścia do swojego zakładu”.