ŁOWCY GŁÓW NIE LUBIĄ SKOCZKÓW

Rzeczpospolita, A. Błaszczak
, 29-02-2012

Według obiegowej opinii po dwóch, trzech, góra po pięciu latach u jednego pracodawcy trzeba się rozejrzeć za nową pracą. Tę opinię wzmacniają wypowiedzi części menedżerów, którzy w wywiadach deklarują, że z zasady co cztery, pięć lat zmieniają firmę. W przypadku szeregowych pracowników po upływie dwóch lat warto pomyśleć o zmianie. Przez pierwsze dwa lata zdobywamy 80 proc. potrzebnej na danym stanowisku wiedzy i umiejętności, więc możemy się rozejrzeć za nowymi możliwościami rozwoju. Tych możliwości można poszukać w obecnej firmie - na nowym stanowisku albo z nowym zakresem obowiązków. „Można mieć bardziej różnorodną karierę, pracując przez kilkanaście lat w jednej spółce, niż ktoś, kto co dwa lata zmienia firmę, ale w każdej robi to samo” - ocenia Paweł Gniazdowski, szef Lee Hecht Harrison DBM Polska, która zajmuje się outplacementem specjalistów i menedżerówPrzyznaje, że w obiegowej opinii etykieta „człowieka jednej firmy" nie jest atutem, choć zwykle nie stanowi poważnej bariery w rekrutacji. Jednak zasiedzenie się wiąże się też z realnym problemem - dłuższym okresem adaptacji u nowego pracodawcy i koniecznością ponownej budowy swej pozycji od podstaw