Nowe żądanie kandydatów mocno zirytowało rekruterów – wszystko ma swoje granice

Zapytania prasowe

Napisz do nas!

maciej.mianowski@lhh.com

+48 607 371 743

Gdyby firmy miały płacić za rozmowę rekrutacyjną, to jakby sklep płacił potencjalnemu klientowi za to, że on chce wejść do niego i pooglądać asortyment z opcją, że może coś kupi. Oczywiście jest jeden wyjątek – kiedy firmy zapraszają kandydatów, aby wykorzystać ich kompetencje i rozwiązać swój problem, nie mając realnej potrzeby rekrutacyjnej. Na 10 lat pracy w obszarze rekrutacji miałam może 3-4 takie sytuacje, więc zdarza się to naprawdę sporadycznie – mówi Małgorzata Krupnik kierująca zespołem rekrutacji IT w Lee Hecht Harrison Polska.